Ren Toudu – Nemophilist

English / Polish version

Ren Toudu - Nemophilist
    OVNIMOON RECORDS
    Ren Toudu
    Nemophilist
    2014

      1. Vesiunaus
      2. Stationary
      3. Orenda
      4. Harmonia
      5. Nelipot
      6. Psithurism
      7. Yugen

______________________________

Nie będę ukrywał, że Ren Toudu jest moim faworytem, jeśli chodzi o młode pokolenie twórców muzyki ambient. Odkąd miałem okazje przesłuchać jego album INTANGIBLE, który zrobił na mnie przeogromne wrażenie, a także EP’kę zatytułowaną GREEN TEMPLE, należę do jego najwierniejszych fanów. Trudno przebić się z czymkolwiek na obecnym rynku muzyki downtempo, zwłaszcza, kiedy muzyka oscyluje wokół gatunku znanego jako ambient. Przede wszystkim, tak naprawdę jedynie nieznaczny odsetek odbiorców downtempowych produkcji słucha tego, nie ukrywajmy, trudnego w odbiorze gatunku nieco eksperymentalnej muzyki elektronicznej, który cechuje się odejściem od linearnie rozwijanej linii melodycznej, na rzecz luźnych kompozycji plam dźwiękowych.

NEMOPHILIST to kolejna pozycja wydana przez wytwórnię Ovnimoon Records, w której Ren zdążył się już na dobre zadomowić. Tytuł albumu w wolnym tłumaczeniu nawiązuje do lasu i wszystkiego, co jest z nim związane, bo „nemophilist” to nikt inny, jak wielbiciel, entuzjasta i miłośnik lasu. Fabularyzacja leśnych scenerii, szum drzew, ćwierkanie ptaków, promienie słońca przenikające przez wysokie konary, pohukiwanie sowy, ale czasami również i ta mroczniejsza, posępna, bardziej mizantropijna strona będzie dla nas na pewno ujmującą reminiscencją, nietuzinkową retrospekcją. Potęga zbudowana na prostocie dźwięku, bo niby co innego, jeśli nie otaczająca nas natura, bywa najlepszą, muzyczną ilustracją?

Album NEMOPHILIST to wysublimowana włóczęga wgłąb leśnych zakamarków, finezyjna robinsonada wśród kniei i subtelna tułaczka pomiędzy borową roślinnością. To, co niemożliwe, stało się, bo album jest typowym symulatorem lasu, w którym możemy znaleźć się bez wychodzenia z domu. Wystarczy znaleźć sobie jakieś wygodne lokum, wygospodarować nieco ponad godzinkę, nałożyć słuchawki na uszy i voila! Ren w charakterystyczny dla siebie i ciągle niedościgły jednak sposób buduje realną atmosferę, a nieco kabalistyczny i momentami wręcz infernalny styl, cechujący ten utwór dodaje tylko szczypty pikanterii.

O samej muzyce projektu Ren Toudu mogę pisać wiele. Bardzo wiele. A nawet jeszcze więcej, jednak cokolwiek bym o niej napisał, to i tak nasuwa mi się tylko jeden wniosek – uwielbiam muzykę tego gościa. Przede wszystkim, te osobliwe przestrzenie, dzięki którym mogę sobie pozwolić na totalne wyłączenie się z otaczającego mnie świata. Na próżno szukać tu jakichkolwiek granic, a to, co najbardziej kręci mnie w albumie NEMOPHILIST, to fakt, że jest tak bardzo nieprzewidywalny i stochastyczny. Ren wyzbył się tu całkowicie monotonnie powtarzających się sekwencji, co sprawia, że album pochłania uwagę odbiorcy w sposób absolutny. Przemyślana, zaskakująca, ale na pewno głęboka i bardzo widokowa, ambientowa podróż w najlepszym wydaniu. Polecam miłośnikom lasu! Darz bór!
______________________________

9 / 10
Marion