Solar Fields – Mirror’s Edge Original Videogame Score

Solar Fields - Mirror's Edge Original Videogame Score
    E.A.R.S. (EA™ RECORDINGS)
    Solar Fields
    Mirror’s Edge Original Videogame Score
    2009

      1.Introduction
      2.Edge & Flight
      3.Jacknife
      4.Heat
      5.Ropeburn
      6.New Eden
      7.Pirandello Kruger
      8.Boat
      9.Kate
      10.Shard
      11.Lisa Miskovsky – Still Alive
      12.Lisa Miskovsky – Still Alive (Instrumental)

______________________________

To nie jest normalny album muzyczny! Te słowa najlepiej obrazują kunszt kompozytorski, jaki posiada Magnus Birgersson (Solar Fields). Czym zatem jest MIRROR’S EDGE, jeśli nie kolejną dawką płynnego i krystalicznego ambient’u? Jest innowacyjną formą chillout’ową, przelaną w wirtualny świat przygód bohaterki z MIRROR’S EDGE. Jest gatunkiem multimedialnym, który już dawno zadomowił się w kulturowym środowisku, ale pierwszy raz w psybient’owym świecie. Jest pochwałą dla umiejętności drzemiących w ciele i duchu Magnusa, który z niebiańskim wdziękiem dopasował każdy pojedynczy dźwięk do złożonego i szczegółowego „game systemu”. Już samo INTRODUCTION daje nam poczucie, że przebywamy w dziewiczym, nieskazitelnie jasnym środowisku. „Melting ambient” – tak chyba najlepiej można określić to, co dzieje się z nami w trakcie słuchania. Magnus nie pozbawi nas również nieco szybszych produkcji, zahaczających o psytrance’owe brzmienia (EDGE & FLIGHT). W każdym momencie słuchania zaczynamy wyczuwać ekscytację z powodu tego, że mamy możliwość wcielenia się w losy komputerowej bohaterki. Pod wpływem zróżnicowanych dźwięków stajemy się nagle wirtualną postacią i lawirujemy po labiryncie nieznanych płaszczyzn. Kolejną wisienką na torcie MIRROR’S EDGE jest trzeci w kolejności JACKNIFE, w którym umieszczono i idealnie skomponowano mnóstwo muzycznych detali, które przenoszą nasz wirtualny świat do świata realnego. Muzyka nie przysłania nam gry, a gra nie przysłania nam muzyki. Multimedialna symbioza. Z taką symbiozą będziemy mieć do czynienia jeszcze przez kolejne dziewięć utworów. Krystaliczne, rozpływające się, czarodziejskie, nieskazitelne, niebanalne, urokliwe, zapierające dech, a co najważniejsze – idealne są utwory zawarte na malutkim krążku, zamkniętym w plastikowym pudełku i opieczętowane sygnaturą Solar Fields. Kolejny raz za sprawą Magnusa szybujemy nad horyzontem psybient’owego nieba i długo będziemy jeszcze tak dryfować. MIRROR’S EDGE – warto!
______________________________

8.5 / 10
Tofik