Aes Dana

English / Polish version

Aes Dana
    WHERE: Francja
    WHAT: downtempo music
    ALBUM: eg. Memory Shell
    PARTY: nie mam jednej ulubionej
    LIKE: ambient / trance / electronica
    DISLIKE:
    PRIVATELY: sporo tego
    CONTACT:
    - Strona oficjalna
    - Last.fm
    - Myspace
    - Discogs
    - Facebook

Aes Dana to solowy projekt, za którym stoi chyba jedna z najbardziej wyrazistych postaci w świecie muzyki psybient – Vincent Villuis. Francuz z pochodzenia, muzyk z zamiłowania. Nie będzie przesadą, jeżeli napiszemy, że to właśnie dzięki jego produkcjom, jak i albumom wypuszczonym spod skrzydeł jego wytwórni, muzyka ta przybrała zupełnie nowy bieg, a on sam nadał jej zupełnie innego znaczenia.

Aes Dana, czyli Vincent Villuis, kompozytor i realizator dźwięku, dj i współwłaściciel francuskiego labelu Ultimae Records. Od najmłodszych lat związany z muzyką elektroniczną. Basista i wokalista wielu zespołów nurtu cold wave czy industrial. Były członek i współzałożyciel projektu Asura. Od lat współpracujący z Magnusem Birgerssonem i tworzący wraz z nim projekt H.U.V.A. NETWORK. Muzyka Vincenta to połączenie progresywnego brzmienia, przestrzennych wibracji i całego spektrum psychedelicznego królestwa. W jego produkcjach nie brakuje hipnotycznych wokali, czy plemiennych ceremonii okraszonych tribalnymi rytmami. Jak sam mówi o swojej muzyce, tworzy ją po to, aby oferować swoim fanom nowe możliwości do poznawania dźwięku. Do tej pory ukazały się jego cztery solowe albumy (SEASON 5, AFTERMATH, MEMORY SHELL, LEYLINES). Każdy z nich oferuje coś innowacyjnego i ponadczasowego. Jego produkcje niejednokrotnie pojawiały się na wielu kompilacjach takich, jak: OXYCANTA, ALBEDO, czy kultowa już seria FAHRENHEIT PROJECT, za którą jest osobiście odpowiedzialny. Współpraca z Magnusem zaowocowała wydaniem dwóch albumów – DISTANCES oraz EPHEMERIS. Sam Vincent jednak nie obraca się tylko i wyłącznie w psybientowym kręgu, czego przykładem może być wydanie przez niego ścieżki dźwiękowej do filmu science fiction – „THE PASSPORT”.

Ashoka: Przede wszystkim chcielibyśmy Ci podziękować za to, że zdecydowałeś się odpowiedzieć na kilka naszych pytań. Zanim zaczniemy, chcielibyśmy ponownie skierować do Ciebie proste słowo (które z całą pewnością jest wypowiadane nie tylko przez nas) – dziękujemy. Jesteśmy wdzięczni za to, że jesteś prekursorem i prawdziwym mistrzem nowej drogi w muzyce psy chillout i przenosisz dźwięki nie tylko do naszych dusz i umysłów, ale głównie do naszej pamięci. Twoja muzyka jest niezapomniana. Jak znalazłeś tę drogę? Dlaczego psybient?

Dziękuję za wasze słowa i uwagę. Dosyć wcześnie zacząłem pracować z komputerami i innymi urządzeniami, robiąc sampling, fx dźwięku w gotyckich, industrialnych projektach. Pracowałem również z hardcorowym zespołem, tworząc intro, dźwiękowe obrazy „pomiędzy ścieżkami”. Mam duże doświadczenie w zakresie tworzenia muzyki elektronicznej, ale szczerze mówiąc, nie jestem pewien co do tego, czy jestem artystą psy-ambientowym. To zależy, co dokładnie macie na myśli mówiąc „psychedeliczny”. Wydaje mi się, że po prostu zostałem w ten sposób zaszufladkowany przez recenzentów. Jeśli jednak pytasz o moją opinię, tworzę głęboki ambient, hipnotyczne downtempo i neoklasyczną elektronikę.

Ashoka: Wiesz, że Ultimae to najbardziej prestiżowa psychillowa wytwórnia na świecie? Powiedz nam, co jest kluczem do sukcesu Ultimae? Jak wybieracie artystów, których albumy wydajecie? Przypuszczamy, że otrzymujecie setki albo tysiące nagrań demo z całego świata. Nie mylimy się?

Naprawdę tak jest? Nieźle! Kluczem do naszego sukcesu jest chyba to, że wkładamy całe serce w naszą pracę. Dbamy o swoich artystów i fanów.
Rzeczywiście dostajemy wiele nagrań demo, ale rzadko zdarza się, że któreś z nich zostaje ostatecznie wydane pod szyldem wytwórni. Staramy się pracować z artystami, których po prostu lubimy jako ludzi, a których muzyka dotyka nas głęboko. Jeżeli nas nie porywa, po prostu zostaje odrzucona. Nie chcemy wydawać niczego, co jest poprawne politycznie.

Ashoka: Ultimae jest dobrze znana głównie z powodu swojego oryginalnego, specyficznego i charakterystycznego stylu. Gdy wkładamy płytę do odtwarzacza, łatwo możemy rozpoznać brzmienia Ultimae spośród setek innych. Czy jesteś otwarty na jakieś nowe tendencje i gałęzie, które stają się coraz bardziej popularne w muzyce psybient, czy wolisz skupiać się tylko na „jednym” sposobie wyrażania muzyki?

To zabawne, z waszego pytania wnioskuję, że Ultimae wydawała do tej pory tylko jeden rodzaj muzyki. Uważam, że wszystkie albumy są zupełnie różne, mimo że można rozpoznać w nich dotyk Ultimae. Nie jesteśmy entuzjastami lansowania trendów; to nas naprawdę nie interesuje. Jesteśmy tutaj po to, aby dać artystom dobre podstawy do rozwinięcia skrzydeł i sprawić, aby ludzie zaczęli marzyć.

Ashoka: Skupmy się teraz na Twoim najlepszym (według nas) albumie – MEMORY SHELL. Nie chcemy powiedzieć, że LEYLINES, SEASON 5 albo AFTERMATH są gorsze – to także rewelacyjne albumy, ale pierwszy, o którym wspomnieliśmy, jest bez wątpienia wyjątkowy i różni się diametralnie od Twoich innych produkcji. Mógłbyś wyjaśnić nam, dlaczego? To prawdziwy, psychedeliczny kopniak.

Niesamowite, ale dla mnie to stary album. Rzeczywiście ma większą siłę i odrobinę transowy dotyk, zwłaszcza w utworach takich, jak: MEMORY SHELL. Nie potrafię jednak wyjaśnić istoty albumu ani procesu tworzenia. To jest po prostu coś, co powinno się doceniać, kiedy się pojawia.

Ashoka: Musimy zapytać Cię o Twoje inspiracje. Czy możesz wymienić ulubione albumy, artystów, grupy muzyczne? Jakiego rodzaju muzyki lubisz słuchać w domu, w samochodzie?

Aktualnie słuchamy bardzo dużo Lilly Allen, a to z tego powodu, że moja córka dorasta. Ja właściwie nie mam żadnego ulubieńca, każda muzyka ma swój moment. Słucham najróżniejszych gatunków od Arvo Pärt aż po Trent Reznor.

Ashoka: Wszyscy znamy niektóre szczegóły z Twojej przeszłości, mamy na myśli współpracę z projektem Asura. Z jakiego powodu postanowiłeś zrezygnować z tego projektu? Pojawia się wiele plotek, więc to chyba najwyższy czas, aby poznać prawdę?

Po prostu poczułem, że chcę zrobić coś innego i to wszystko, co jest do powiedzenia na ten temat. Proszę, lepiej zostawcie plotki tam, skąd pochodzą.

Ashoka: Pozostając w temacie kooperacji, musimy zapytać Cię o Twoje wspólne projekty z Magnusem Birgerssonem (bardziej znanym jako Solar Fields) – H.U.V.A. Network. Wasz nowy album to przede wszystkim ogromny krok w kierunku „szybszej” odmiany muzyki downtempo. Album zawiera nie tylko panoramiczne i atmosferyczne dźwięki (które tak bardzo lubimy), ale także dużą porcję muzyki, która sprawia, że chce nam się tańczyć – przypomina nam to Ozora Festiwal 2009, podczas którego ludzie znajdowali się kilka centymetrów nad ziemią w trakcie Waszego live actu. Czy mógłbyś powiedzieć nam coś na ten temat?

Współpraca z Magnusem daje mi dużo przyjemności. Jesteśmy braćmi w zakresie dźwięku. Każdy album, czy też każdy moment komponowania przynosi nowe odkrycia. Czasami pracujemy w jego studio w Göteborgu, a czasem z mojego w Lyonie i dość często przez internet. Ponownie miksujemy wszystkie kawałki do live actów i na potrzeby Ozory zrobiliśmy specjalny, który mógłby zatrząść sceną. Każdy nasz live act jest inny.

Ashoka: Aes Dana w staro-irlandzkim oznacza: „ludzie sztuki”, mamy rację? Wiemy, że studiowałeś sztukę i literaturę, może widać tutaj jakiś związek z tymi gałęziami? Dlaczego zdecydowałeś się wybrać ten pseudonim? Czy ma jakieś głębsze znaczenie?

Mój brat Mat wpadł na pomysł z taką nazwą. Podobno w czasach staro-celtyckich Aes Dana byli zarówno artystami jak i technikami. Ludźmi, którzy mogli dojrzeć to, co znajduje się za woalami światów. Co więcej, nie wzięliby udziału w wojnie, tylko zostaliby po to, aby opiekować się kobietami. To mi się spodobało!

Ashoka: W pierwszej połowie 2009 roku świat miał okazję usłyszeć Twój kolejny album LEYLINES, ale powinieneś spodziewać się, że jesteśmy zachłanni. Kiedy zatem możemy oczekiwać Twojego następnego albumu? Pracujesz nad czymś nowym? Możesz powiedzieć nam coś więcej o swoich ostatnich produkcjach?

W tym roku (tj. w 2010) jestem rezydentem podczas „Les Dominicains de Haute Alsace” w Guebwiller i napiszę kilka utworów specjalnie na tą okazję. Sądzę, że z tej pracy powstanie album. Obecnie komponuję również inne kawałki, które nie mają żadnego związku z rezydenturą, a pojawią się albo w formacie mp3 albo jako cyfrowa EPka. Pracuję także nad albumem PERIMETERS, w którym pojawi się kilku artystów, których twórczość głęboko podziwiam. Powinien zostać wydany pod koniec 2010 roku.

Ashoka: Czy myślałeś kiedykolwiek nad tworzeniem muzyki uptempo? Znamy Twoją EPkę MANIFOLD, która jest bardziej progresywna niż chilloutowa, ale to wyjątek. Czy uważasz, że produkcje downtempo są w jakiś sposób lepsze albo może bardziej wyrażają Ciebie?

Tak, myślałem o tym, właściwie to nawet skomponowałem dosyć dużo kawałków uptempo, wystarczy podać za przykład album MEMORY SHELL, o którym wspomnieliście wcześniej, MANIFOLD, wydania dla Electrik Dream i Blue Tunes. W pewien sposób czuję, że jestem stworzony bardziej do komponowania downtempo, ale nie powiedziałbym, że ta muzyka jest lepsza. To jest po prostu coś, co wychodzi, kiedy jestem w trakcie procesu twórczego.

Ashoka: Jesteś gościem na wielu psyfestiwalach w Europie; lubisz to? Mógłbyś opowiedzieć nam o Twojej ulubionej albo najlepszej imprezie?

Dużą przyjemność sprawiają mi wyjazdy na Ozorę; można tam wyczuć dobre wibracje i spotkać świetnych ludzi. Co do drugiej części waszego pytania, to przykro mi, ale nie mam czegoś takiego, jak najlepsza impreza.

Ashoka: W naszym kraju jest wielu zdolnych, obdarzonych wielkim talentem producentów i dlatego teraz chcielibyśmy zapytać Cię o parę rad. Co powinni zrobić, jeżeli chcieliby doczekać dnia, w którym jeden z ich utworów albo nawet cały album zostałby wydany na przykład przez Ultimae?

Po pierwsze, nie powinni w ogóle myśleć w ten sposób. Najważniejszą rzeczą nie jest to, że ich muzyka zostanie wydana przez taki albo inny label. Najistotniejszy pozostaje fakt, że tworzą muzykę, która głęboko współbrzmi z ich duszą. Na dzień dzisiejszy postanowiliśmy nie angażować żadnego nowego artysty do wytwórni. Obecny skład zespołu wydaje się wystarczająco duży, a jeżeli chcemy z każdym nawiązać dobrą współpracę, nie powinniśmy poszerzać naszego grona. Dodatkowo wybieramy ludzi, z którymi chcemy tworzyć, dlatego że słyszeliśmy ich grę na żywo, albo spotkaliśmy się i polubiliśmy ich towarzystwo.

Ashoka: Na pewno nie możesz być producentem dwadzieścia cztery godziny na dobę; opowiedz nam zatem, jak wygląda Twój wolny dzień. Co robisz?

Dokładnie, nie jestem tylko i wyłącznie producentem. Prowadzę wytwórnię razem z Sun, wykładam na Uniwersytecie i pracuję jako doradca w zakresie mediów internetowych dla Regionu Rhône-Alpes. Ostatnio miałem niewiele czasu na komponowanie i jak tylko znajdę wolny dzień od wszystkich pozostałych zajęć, zamienię się w producenta muzyki.

Ashoka: Czy wiesz cokolwiek na temat Polski? Znasz jakichś artystów, muzykę, cokolwiek? Może chciałbyś kiedyś zagrać z nami? Co Ty na to?

Oczywiście, bardzo chętnie przyjechałbym i zagrał w Polsce. Bardzo lubię podróżować, a zwłaszcza poznawać nowych ludzi. Nie wiem zbyt wiele na temat samego kraju i artystów. Do tej pory pracowałem tylko z ekipą Aural Planet.

Ashoka: Proszę, powiedz nam coś, czego nigdy nie powiedziałeś w żadnym wywiadzie. Przekaż wszystkim swoim fanom coś, czego się nie spodziewają.

Przyznam, że to bardzo dziwne pytanie. Udzielam wywiadów już od dziesięciu lat i nie pamiętam wszystkiego, co powiedziałem, a czego nie. Z tego powodu nie wiem do końca, czego ludzie oczekują; naprawdę to strasznie trudne, aby powiedzieć coś, czego inni się nie spodziewają.

Ashoka: Na koniec możesz powiedzieć ludziom z Polski, cokolwiek, na co masz ochotę.

Życzę wam wszystkiego najlepszego!

Ashoka: Dziękujemy Ci za ten wywiad. Również życzymy tego samego i czekamy na Twoje nowe produkcje.

[15.01.2010]