Entheogenic – Entheogenic

English / Polish version

Entheogenic ‎– Entheogenic
    3D VISION RELAX
    Entheogenic
    Entheogenic
    2002

      1. Level One
      2. Light Ocean Blue
      3. We Are One
      4. Beyond Zero
      5. Astral Cave
      6. Liquid Universe
      7. Yage
      8. Earth Song
      9. Absolute Love

______________________________

ENTHEOGENIC, pierwszy album w dorobku duetu Oak-Rhind-Glavar, a dla mnie jedna z pierwszych psychillowych płyt, jaka trafiła w moje ręce na początku przygody z kulturą transową. ENTHEOGENIC ma dla mnie wartość sentymentalną, obok THE MYSTERY OF THE YETI, ARE YOU SHPONGLED stał się moim ABC psydźwięków, encyklopedią psyświata, przewodnikiem po wyobraźni sterowanej enteogenami. Od razu powinnam uprzedzić, że moja recenzja nie będzie zbyt obiektywna – Entheogenic to mój psychillowy/psybientowy (zwał jak zwał) faworyt i moje zdanie na temat tego duetu chyba się już nie zmieni. Uwielbiam ich za organiczność dźwięków, za tworzenie specyficznego, barwnego świata rodem z odległej, amazońskiej dżungli. Nie bez powodu ich pierwszy album (podobnie zresztą jak pozostałe) zawsze będzie kojarzył mi się z zielenią, bujną roślinnością, odrobinę wilgotnym, ale ciepłym, tropikalnym powietrzem, z egzotycznymi rodzajami kwiatów, dzikimi zwierzętami, książkami Terence’a Mckenny, z innym wymiarem rzeczywistości, który wciąż pozostaje dla wielu nieodkryty lub niezrozumiały.

ENTHEOGENIC, nazywany też Ayahuasca trip, łączący w sobie takie gatunki muzyczne, jak: ambient, chillout, trance, dub, drum’n’bass z elementami instrumentalnymi, odgłosami natury, zwierząt, damskimi wokalami tworzy kompletne, transowe dzieło z górnej półki. Jeżeli na mojej drodze pojawiłby się ktoś, kto zupełnie nie byłby zaznajomiony ze światem psychedelicznym, nie wiedziałby, z której strony ugryźć ten temat, z pełną świadomością podrzuciłabym mu album Entheogenic z 2002 roku. Niesamowite, jakie emocje nawet teraz ten jedenastoletni album może wzbudzać! Nie wiem, jak wy, ale ja ilekroć słucham kawałków tego albumu, doświadczam pełnego katharsis – dźwięki serwowane przez Brytyjczyka i Austriaka to plaster na moje duchowe rany, kojący okład na zszargane nerwy. Mimo że ENTHEOGENIC był moim towarzyszem w różnych okolicznościach, momentach życia, a ja znam go od podszewki, moja reakcja na muzyczny materiał duetu Oak-Rhind-Glavar pozostaje ciągle tak samo żywa i przyznaję, że na nowo się nim zachwycam. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że muzyczne historie tworzone przez Entheogenic, to, kolokwialnie mówiąc, w stu procentach dokładnie to, co mi w duszy gra.

Nic więcej na temat tego albumu nie napiszę… Każde kolejne zdanie byłoby przeciąganiem, zanudzaniem, bo ENTHEOGENIC ma w sobie tak niezwykle bogactwo dźwięków, obrazów, zapachów, smaków, że żadne, nawet najwspanialsze pióro nie byłoby w stanie go oddać. Moi drodzy, zapraszamy na Ayahuasca trip!!
______________________________

10 / 10
Kasia