Miktek

English / Polish version

Miktek
    WHERE: Grecja
    WHAT: ambient / downtempo / IDM
    ALBUM: Elsewhere
    PARTY: w sklepie Ultimae
    LIKE: ambient / downtempo / IDM / trance
    DISLIKE: negatywne wibracje
    PRIVATELY: niekończąca się opowieść…
    CONTACT:
    - Ultimae Records
    - Bandcamp
    - Facebook

Miktek, czyli Mihalis Aikaterinis, Grek pochodzący z Mityleny (na wyspie Lesbos), miasta starogreckich poetów – Safony i Alkajosa, to kolejny narybek wytwórni Ultimae Records. Artysta tworzący muzykę z pogranicza ambientu, downtempo i IDM, ma na swoim koncie kilka wydanych pozycji – jego pierwszy album, ANISOTROPY ujrzał światło dzienne w 2011 roku dzięki argentyńskiemu netlabelowi, Abstrakt Reflections. W tym samym roku Miktek nawiązał współpracę z francuską Ultimae Records – jego dwa kawałki znalazły się w kompilacji AMBROSIA, a w roku następnym, tj. 2012 w kompilacji GREENOSOPHY mogliśmy usłyszeć jeden kawałek jego autorstwa. Wreszcie, w roku 2013 nakładem Ultimae został wydany kolejny album Mihalisa, zatytułowany ELSEWHERE, który wpasowuje się doskonale w klimat wytwórni z Lyonu.

Ashoka: Witaj, Mihalis. Cieszymy się, że zgodziłeś się odpowiedzieć na niektóre z naszych pytań. Mieliśmy okazję usłyszeć Twój świetny live act podczas S.U.N. Festival 2013 na Węgrzech i jesteśmy ciekawi, jaka jest Twoja opinia na temat tego festiwalu?

Witajcie, dziękuję, że zaprosiliście mnie do wywiadu. To nie tylko opinia, ale w pewnym sensie czuję się dumny, że brałem udział w pierwszej edycji tego festiwalu. Nie wiadomo, co będzie dalej z tym eventem, jak potoczą się jego losy, ale wierzę, że będzie się rozrastał z roku na rok… W pełni ufam ekipie odpowiedzialnej za S.U.N Festival, że właśnie tego dokona!

Ashoka: Opowiedz nam o uczuciach, jakie Ci towarzyszyły w trakcie i po występie na żywo podczas S.U.N Festival, kiedy widziałeś reakcję publiczności? Jakie opinie słyszałeś?

Spoglądanie na reakcje i ludzi, którzy odpowiadali na moją muzykę uśmiechem, tańcem lub po prostu chillowaniem, było jednym z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu. Odbiór był naprawdę świetny. Wiele różnych osób, oprócz moich przyjaciół, powiedziało mi tam, że to była niesamowita podróż, albo że to było dla nich coś zupełnie innego, część dziękowała mi za muzykę, itd. To było dobre doświadczenie, a ja byłem bardziej niż szczęśliwy.

Ashoka: Pozostańmy jeszcze przy temacie festiwali i imprez – czy masz jakieś przyjemne wspomnienia, związane z imprezami, w których brałeś udział? Czy jest jakiś festiwal, impreza, którą zachowałeś w swojej pamięci jako wyjątkową?

Jasne, że takie są… To S.U.N Festival i mój mały występ na żywo w sklepie Ultimae Records w Lyonie.

Ashoka: Zacznijmy od pytań związanych bezpośrednio z Twoim projektem Miktek. Po pierwsze, dlaczego wybrałeś takie pseudo? Czy mógłbyś wyjaśnić nam jego znaczenie albo powiedzieć, jak wpadłeś na pomysł, by nazwać projekt, wykorzystując akurat to słowo?

Pseudo, Miktek wyszło od mojego przyjaciela. Szukałem nazwy dla swojego projektu i chciałem, żeby było to coś, co odzwierciedlałoby moje brzmienie. W ten sposób, mój przyjaciel zasugerował, żebym nazwał projekt Miktek – aby stworzyć miks mojego imienia, Mihalis (Mike) z przyrostkiem -tek od słowa Technology (technologia) i Music (muzyka). Powiedziałem, dlaczego nie, więc od tego czasu mój projekt nazywa się Miktek.

Ashoka: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką? Gdybyś miał zliczyć wszystkie lata spędzone na tworzeniu muzyki, ile by ich było?

Odkąd pamiętam, zawsze byłem zakochany w muzyce elektronicznej. Komponować zacząłem w programie ‘Music’ na pierwszym Sony Playstation, chyba w roku 1998. Tak było do momentu, kiedy dostałem swój pierwszy komputer. Właściwie, nie mogę powiedzieć, ile czasu spędziłem na tworzeniu muzyki, ja po prostu nigdy nie przestałem tego robić.

Ashoka: Możesz opowiedzieć nam coś na temat pierwszych kroków, jakie stawiałeś w Ultimae Records? Jak stałeś się członkiem tej wytwórni? Proszę, wyjaw nam sekret, jak dostać się do drzwi Ultimae. (śmiech)

Moje pierwsze kroki… Szczęśliwie, wideo z moją muzyką zostało zamieszczone na Youtube w odpowiednim czasie i obejrzane przez odpowiednich ludzi. To działo się też w czasie, kiedy Haris (Fishimself) szukał artystów do swojej kompilacji Ambrosia, która miała zostać wydana przez Ultimae Records. Po tych wydarzeniach wszystko potoczyło się naprawdę szybko. Nie jest tajemnicą, że spotkałem Vincenta Villuis na evencie w Atenach i zaczęliśmy omawiać koncepcję mojego albumu [Elsewhere]. To była całkiem dobra współpraca, więc ją kontynuowaliśmy. W tej chwili pracuję nad EP’ką, a później na pewno nad kolejnym albumem.

Ashoka: Jesteśmy pełni podziwu, że Ultimae, zrzeszając artystów z różnych krajów (Francja, Szwecja, Grecja, Japonia, Anglia, Norwegia, Rosja, Malta), ma jedno, wspólne serce, które bije w taki sam sposób w każdym z projektów. Mimo że występują pewne różnice pomiędzy muzyką, jaką tworzycie, to jednak duch Ultimae pozostaje taki sam. Jak Wam się to udaje? Czy sądzisz, że jest jakieś szczególne połączenie między Wami wszystkimi? A może Vincent Villuis jako osoba odpowiedzialna za mastering sprawia, że brzmienie Ultimae jest tak wyjątkowe?

To pochodzi od ludzi, którzy stoją za Ultimae. Każdy artysta w Ultimae ma swoje niepowtarzalne brzmienie, które łączy się z gustem wytwórni i tworzy właśnie tego „ducha”. Myślę, że to nie jest kwestia jakiegoś związku między artystami, chociaż obecnie wielu z nas się zna i dogaduje całkiem dobrze; chyba chodzi o fakt, że Sandrine i Vince po prostu znajdują ludzi, z którymi chcą pracować. Mastering to istotny element w muzyce, do którego zresztą przykłada się wielką uwagę w Ultimae, a Vincent jest w nim po prostu świetny.

Ashoka: Jakiego rodzaju sprzętu, instrumentów używasz podczas tworzenia muzyki?

Używam klawiatur(-y) midi, karty dźwiękowej, dwóch dobrych monitorów studyjnych, mikrofonu do nagrywania różnego materiału i własnego mózgu, który również traktuję jako część mojego sprzętu muzycznego.

Ashoka: Kto jest Twoim guru, artystą, który dostarcza Ci wielu inspiracji i pomysłów? Jakiego rodzaju muzyki, jakich projektów lubisz słuchać na co dzień?

Hmm, nie potrafię wymienić tylko jednego… Wymienię kilka projektów, które są dla mnie ważne pod kątem inspiracji muzycznych – kolejność nie ma znaczenia: Kattoo, Flaque, Autechre, Aes Dana, Solar Fields i tak dalej mógłbym rozwijać tą listę. Na co dzień lubię słuchać muzyki ambientowej, głównie projektów, których jeszcze nie miałem okazji poznać.

Ashoka: Gdybyś miał porównać muzykę i klimat Mikteka do jednego z czterech żywiołów: Ziemi, Wody, Powietrza i Ognia, który z nich byś wybrał? W jaki sposób definiujesz i określasz swój projekt?

Wielożywiołowy i wielokolorowy… (śmiech)

Ashoka: Czy album, Elsewhere z 2013 roku jest hołdem złożonym Twoim dziadkom? Byliśmy naprawdę wzruszeni, kiedy przeczytaliśmy dedykację, która znajdowała się w booklecie dołączonym do płyty.

Moi dziadkowie są jedyną rodziną, jaką mam i bez nich nie byłoby mnie tutaj. Chciałem podarować im coś, co zapisze się w mojej historii i po prostu im podziękować.

Ashoka: Jakie inspiracje towarzyszyły Ci podczas tworzenia poprzedniego albumu, Anisotropy w 2011 roku?

Pod kątem muzycznym, moje inspiracje czerpię z tych samych elementów: ze złości, szczęścia, smutku, obrazów, kolorów i miejsc oglądanych każdego dnia. Anisotropy jest pamiętnikiem stanu mojego umysłu w tamtym okresie.

Ashoka: W jaki sposób wybierasz tytuły dla swoich kawałków i okładki albumów? Czy wyobrażasz sobie jakieś miejsca, stany umysłu, uczucia podczas procesu tworzenia muzyki lub po, które później prowadzą do konkretnych słów, wyrażeń, obrazów?

Czasami zaczynam od jakiegoś obrazu lub uczucia, czasami to powstaje, rozwija się, kiedy komponuję. Nie ma na to jednej recepty. Zdarzało się, że
nadawałem tytuł kawałkowi, po czym go zmieniałem, bo wydawało mi się, że nie był właściwy dla muzyki, jaką przygotowałem. Jeżeli chodzi o okładkę, oprawę graficzną, to staramy się mieć na uwadze muzykę, koncentrujemy się na niej i szukamy obrazu, który będzie niósł za sobą emocję lub przesłanie, jakie chcę przekazać.

Ashoka: Wiemy, że Grecy są ludźmi utalentowanymi pod kątem muzycznym. Język grecki (również starogrecki) jest bardzo melodyjny, a mieszkańców Grecji od wieków cechuje niezwykły związek z muzyką. Czy możesz powiedzieć nam coś więcej o Twoim mieście, Mytilene i o reszcie wyspy Lesbos? Czy obecnie mieszka tam tak samo wielu muzyków, poetów, artystów jak za czasów starożytnych?

Wielu sławnych ludzi w różnych dziedzinach sztuki pochodzi z mojej wyspy, mogę wymienić na przykład malarza, Teofilosa, pisarza, Myrivillisa i Safonę, największą poetkę liryczną i chyba pierwszą lesbijkę. Szczerze mówiąc, obecnie na wyspie jest mniej znanych artystów niż w czasach starożytnych.

Ashoka: Jakie jest Twoje zdanie na temat politycznej i ekonomicznej sytuacji w Grecji? Jak czujesz się jako mieszkaniec, który żyje w Grecji podczas tego trudnego okresu? Czy widzisz jakieś pozytywy wewnętrznej sytuacji w Grecji?

Hmmm, gdybym zaczął o tym opowiadać, potrzebowałbym dodatkowych 4 stron, ale żeby szybko odpowiedzieć i wrócić do tematu muzyki – niestety nie ma żadnych pozytywnych aspektów, system polityczny Grecji mogę porównać do komedii stand-up i wielu z nas naprawdę ciężko żyć na przyzwoitym poziomie. Ja na przykład, na chwilę obecną jestem bezrobotny od ponad 6 miesięcy. Nie wiem, kiedy ujrzymy światło w tym bardzo ciemnym i długim tunelu zwanym Grecja… To zajmie ogrom czasu. Na pewno wiele lat.

Ashoka: Pomijając na chwilę pytania dotyczące Twojego projektu, co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Prawdziwi przyjaciele.

Ashoka: Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość? Pracujesz nad nowym materiałem? Czekamy z niecierpliwością na Twoje kolejne, muzyczne podróże.

Podczas mojego pobytu w Lyonie (w grudniu 2013 roku) zacząłem pracę nad EP’ką w kolaboracj z projektem Aes Dana i nad moją własną, Miktek’owską EP’ką, a potem, na początku 2014 roku, udało mi się stworzyć podstawę pod mój kolejny album.

Ashoka: Czy są jacyś artyści, z którymi chętnie wszedłbyś w kolaborację? Jeżeli tak, to jaki rodzaj muzyki chciałbyś komponować? Czy byłoby to samo brzmienie, jakie tworzyłeś do tej pory?

Dla mnie kolaboracja oznacza tworzenie czegoś zupełnie innego, a co za tym idzie, będzie to również słyszalne w nowym brzmieniu. Właściwie każdy rodzaj muzyki wchodzi w grę. Jak na razie współpracowałem już z Aes Dana i efekt jest naprawdę świetny! Chciałbym wejść również w kolaborację z Solar Fields i Kattoo. A gdybym miał zadziałać na polu innej muzyki, mogłoby to być coś naprawdę mrocznego i szybkiego.

Ashoka: Znasz może jakiś polski projekt chilloutowy, psychillowy lub downtempowy? A tak przy okazji, odwiedziłeś kiedyś Polskę?

Nigdy nie byłem w Polsce i jestem otwarty na zaproszenia! Znam kilku polskich artystów, zwłaszcza projekty: Pleq, Hezment & Heliocentrism. Z tego, co kojarzę, macie świetną, muzyczną społeczność.

Ashoka: Czego możemy Ci życzyć na przyszłość? Masz jakieś marzenia, które chciałbyś spełnić?

Życzcie mi dobrego zdrowia i inspiracji. Moje najbardziej szalone marzenie związane z muzyką już się ziściło, a teraz po prostu płynę na tej fali!

Ashoka: Zmierzamy ku końcowi, więc chcielibyśmy Ci bardzo podziękować za ten wywiad i powiedzieć, że bylibyśmy bardzo zadowoleni, słysząc Cię któregoś dnia w naszym kraju. Mamy nadzieję, że tak się stanie!

Dziękuję Wam z całego serca.

[21.03.2014]