Side Liner

Side Liner
    WHERE: Ateny, Grecja
    WHAT: producent, muzyk, dj
    ALBUM: Crying Cities
    PARTY: 2006 Astral Projection w Atenach
    LIKE: ambient music
    DISLIKE: brak
    PRIVATELY: inżynier elektronik
    CONTACT:
    - Myspace
    - Facebook
    - Nobient

Całkiem niedawno nawiązaliśmy znajomość z Nick’iem Miamis’em, chyba jednak bardziej znanym wszystkim jako Side Liner. Ten młody i utalentowany Grek, pochodzący z gorących Aten, muzyką elektroniczną zaczął interesować się już we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, wtedy też powstają jego pierwsze muzyczne produkcje, skupiające się jednak wokół muzyki goa/psychedelic trance. Dopiero w 2004 roku powołuje do życia projekt ukierunkowany na brzmienia muzyki ambient, psychill, a nawet momentami progressive, tak też rodzi się Side Liner. Nick to nie tylko artysta, muzyk, producent i dj, jest przede wszystkim założycielem i managerem jednego z czołowych, europejskich labeli wydających muzykę psychill – Cosmicleaf Records. Wytwórnię tą powołuje do życia również w roku 2004. Wcześniej odpowiadał za wydawnictwa spod szyldu Unicorn Music. Na rynku właśnie ukazał się jego nowy, czwarty już album CRYING CITIES, który po raz kolejny dowodzi tylko o jego klasie. Poniżej prezentujemy wywiad, który mieliśmy okazję przeprowadzić z artystą:

Ashoka: Witamy. Fajnie, że zgodziłeś się udzielić nam wywiadu, dzięki. Zacznij może od krótkiego przedstawienia nam siebie. Opowiedz kiedy i dlaczego zacząłeś swoją przygodę z muzyką elektroniczną?

Witajcie moi drodzy muzyczni przyjaciele z Polski. Oto krótka prezentacja mająca na celu przybliżenie Wam mojej osoby. Nazywam się Nick Miamis; zajmuję się produkcją downtempo’wej muzyki jako Side Liner. Jestem także założycielem i szefem dwóch wytwórni Unicorn Music i Cosmicleaf Records (CUT Music Label Group). Mieszkam w Grecji, a ściślej mówiąc w Atenach, odkąd się urodziłem, a było to blisko 30 lat temu. Muzyką elektroniczną (w szczególności goa i acid trance) zafascynowałem się już w 1994 roku, ale moje własne produkcje pojawiły się dopiero w 1997 roku, a dwa lata później, czyli w 1999 roku udało mi się wydać swój pierwszy album. Muzykę na nim zawartą sklasyfikowałbym jako goa/psychedelic i melodic trance, ale wtedy działałem w zupełnie innych projektach.

Ashoka: No właśnie. Wiemy, że początki Twojej kariery to właśnie szeroko pojęta muzyka spod szyldu goa/psychedelic trance, dopiero po roku 2004 zmieniłeś swój styl; możesz zdradzić nam dlaczego? Czyżbyś lepiej czuł się w downtempo’wych produkcjach?

Widzę, że jesteście przygotowani (śmiech). Dokładnie tak, projekt Side Liner powstał w 2004 roku razem z wydaniem składanki CHILL ON ICE. Stworzyłem ten projekt z osobistej potrzeby produkcji wolniejszych kawałków (tempo poniżej 120 bpm), ale przede wszystkim w celu pozyskania i przekazania większej dozy wolności i swobody w moich produkcjach. Muzyka chillout’owa jest nieograniczona, dlatego właśnie bywa tak wszechstronna i ponadczasowa w porównaniu z muzyką taneczną. W muzyce tanecznej kluczowym elementem pozostaje „zmuszenie” ludzi do tańca, w muzyce chillout’owej natomiast dajesz im pełną swobodę, mogą tańczyć, leniwie się bujać, albo zwyczajnie siedzieć, słuchać i marzyć. Właśnie z tej wolności artyści i producenci muzyki downtempo’wej czerpią najczęściej inspirację do swoich utworów i wykorzystują ją w swych produkcjach, dlatego też fani chillout’u to z reguły ponadczasowi pasjonaci pozostający wierni tej muzyce przez długie lata. Ja zawsze kochałem muzykę chillout’ową, po raz pierwszy odkryłem na albumach goa, gdzie natrafiłem na naprawdę ciekawe pozycje Mirandy, Astral Projection, Pleiadians itd. Z czasem dorosłem, odkrywając, że słucham więcej muzyki chillout’owej niż tanecznej. Jestem wielkim fanem tego gatunku.

Ashoka: Pozwól, że na chwilę skupimy się na Twoich labelach. Wiemy, że jesteś założycielem Unicorn Music oraz sublabela Cosmicleaf Records. Dlaczego zdecydowałeś się na stworzenie nowej wytwórni wydającej jedynie muzykę chillout?

Tak, to prawda. Podjąłem tą decyzję, ponieważ nie chciałem mieszać katalogów z Unicorn Records (która niewątpliwie jest wytwórnią wydającą bardziej taneczny materiał) z nowymi chillout’owymi produkcjami. Chciałem także stworzyć nowe logo i znak handlowy związany jedynie z muzyką downtempo’wą, tak jest łatwiej. Kiedy ktoś słyszy o Cosmicleaf Records, wie, czego może się spodziewać. Unicorn Records jest wytwórnią “uzależnioną od parkietu” (“addicted to dancefloor”) – jak mówi nasze motto, natomiast Cosmicleaf dostarcza „muzykę z uczuciem” (“music with attitude”).

Ashoka: Cosmicleaf Records to jedna z najbardziej znanych i najlepszych psychill wytwórni w Europie, jaki jest klucz do osiągnięcia takiego sukcesu?

Naprawdę? Nie jestem do końca przekonany o tym, że Cosmicleaf to jeden z najlepszych labeli, ale staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych słuchaczy. W chwili powstania Cosmicleaf Records naszym głównym celem było stworzenie solidnej grupy, która będzie rozpoznawana poprzez charakterystyczne dla nas dźwięki. Zdecydowaliśmy się na wybór trudniejszego wariantu, mianowicie pracę z nieznanymi nikomu artystami i inwestowanie właśnie w nich i ich muzykę. Nie boimy się wyzwań. Prawie z każdym naszym artystą współpracujemy od początku powstania Cosmicleaf Records. Nasza lista producentów zasilana jest przez takich artystów jak Zero Cult, D. Batistatos, Side Liner, Will-O-‘-The-Wisp, MLT, Cydelix, Sunhize i wreszcie Kick Bong, oczywiście każdy ma swój unikatowy styl. Moim marzeniem jest coroczne wydawanie albumu każdego z wcześniej wymienionych, oczywiście życie czasami przysparza nam niespodzianek w postaci opóźnień, czy braku czasu na dokończenie albumu. Muzyka bowiem jest czymś więcej niż tylko hobby, to zajęcie na całe życie. Obecnie, 5 lat po powstaniu Cosmicleaf Records, jestem szczęśliwy z listy artystów zasilających szeregi wytwórni, jak i z pozyskanych odbiorców.

Ashoka: Więc może zdradzisz nam, czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości? Mamy tu na myśli pełne albumy, kompilacje wydane za sprawą Cosmicleaf Records. Jakieś niespodzianki? NOVA NATURA 4?

Możecie się spodziewać wielu nowych albumów wydanych przez nasz label. Jednak uważam, że pełne albumy są jednak bardziej „wieczne” w porównaniu np. z kompilacjami, dlatego też Cosmicleaf inwestuje obecnie bardziej w wydawanie właśnie takich albumów. Oczywiście współpracujemy także z innymi wytwórniami jak np. Yellow Sunshine Explosion, Tranceport czy Soulcandi. Obecnie pracujemy nad nowymi albumami Zero Cult, D. Batistatos, Kick Bong, Cydelix i MLT, ja także rozpocząłem pracę nad kolejnym albumem Side Liner. Jeśli o inne niespodzianki chodzi, to oczywiście ich także nie zabraknie, jednak coś więcej na ten temat będę mógł powiedzieć dopiero latem, bo do tego czasu jesteśmy naprawdę zawaleni robotą. Mam także ciągle na myśli wydanie wspomnianej przez Ciebie kompilacji NOVA NATURA 4, ale jak wspomniałem, nie jest to teraz naszym priorytetem, ponieważ bardziej skupiamy się na wydawaniu pełnych albumów.

Ashoka: Kiedyś przeczytałem, że Nova Natura to prowadzona przez Ciebie audycja w kilku stacjach radiowych, mająca na celu promowanie muzyki chillout w Grecji. Czy to prawda?

Tak, to prawda. Był to projekt mający na celu promowanie i przybliżenie Grekom muzyki chillout. Niestety z powodu braku czasu zmuszony zostałem zawiesić na jakiś czas działanie projektu. Nova Natura była to cotygodniowa audycja nadawana w 6 różnych rozgłośniach radiowych w Grecji, a także dwóch stacjach internetowych. Choć tak naprawdę po chwilę obecną możecie natknąć się na moje audycje na stronach internetowych www.di.fm i www.bassline.gr.

Ashoka: Chciałem Cię zapytać, jak i czym się kierujesz, wybierając poszczególne kawałki na kompilacje wydawane przez Cosmicleaf Records? Czy to trudne zadanie? Powiedz nam, co młodzi, polscy producenci powinni zrobić, by ich utwory znalazły miejsce na kompilacjach wydawanych przez Twój label?

Najtrudniejszym zadaniem wydają się być opóźnienia w dostarczaniu mi kawałków przez artystów. Zaczynam od przeglądania wcześniej sporządzonej listy, na której notuję sobie utwory, które wpadną mi w ucho, często korzystam także z demówek nadesłanych do naszego siostrzanego labelu Tempest Recordings z Australii. Jak już wspominałem, ostatnio bardziej skupiamy się jednak na wydawaniu pełnych albumów niż kompilacji, dlatego bardziej prawdopodobne jest wydanie pełnego albumu danego artysty niż zamieszczenie jego kawałka na kompilacji. Jeszcze nie zamknęliśmy planów wydawniczych na lato 2009 roku, więc jeśli są jacyś producenci mający materiał na cały album prosimy o kontakt www.cosmicleaf.com. Zwykle poszukujemy przynajmniej jednego „świeżego” producenta, którego możemy dodać do naszej listy. Nie chcę, żebyś jednak pomyślał, że traktujemy naszych artystów jak „świeży produkt”, który z czasem może się zestarzeć i stać się bezwartościowy; wszystkich bez wyjątku traktujemy w sposób ponadczasowy i wieczny – czego dowodem mogą być producenci zasilający skład naszego labelu. Słucham dużo bardzo dobrej muzyki, ale nie jestem w stanie wydać wszystkiego. Życzyłbym sobie, aby rynek muzyczny był nieco większy, a praca w wytwórni była moim życiowym zajęciem.

Ashoka: Przejdźmy teraz do projektu Side Liner. Powiedz nam, skąd czerpiesz inspiracje? Kim są Twoi ulubieni artyści?

Zwykle inspiracją dla mnie jest moje życie codzienne, rzeczy, które dzieją się dookoła, albo wydarzą się w niedalekiej przyszłości. Niestety większość rzeczy, jaka nas spotyka nie zawsze jest pozytywna, dlatego też moja muzyka jest taka melancholijna. Zwykle staram się także przelewać moje myśli, inspiracje i zmartwienia nie tylko w postaci muzyki. Nabywcy moich albumów mogą przeczytać o nich także w książeczkach i dodatkach zawartych w płytach CD. Staram się na bieżąco śledzić scenę psychill i aktualizować swoją kolekcję płyt (również i poza sceną psychill). Jestem wielkim fanem takich projektow jak: Conjure One, Enigma czy Schiller.

Ashoka: A jakie są Wasze relacje z innymi potężnymi labelami jak Ultimae Records, czy Interchill Records? Traktujecie się jako rywale, czy raczej brak jest współzawodnictwa?

Gdyby jakikolwiek istniejący label traktował inny jako swojego rywala, przegra grę, zanim tak naprawdę ją zacznie. Scena jest zbyt mała na tego typu zachowania i wymaga wkładu każdej wytwórni. Muzyka to nie zapasy i kiedy jeden label się potyka, to kuleje cała scena. Mam ogromny szacunek do wspomnianych przez Ciebie wytwórni, jak i do wielu innych, z wielu powodów, nie tylko dlatego że powstały dużo wcześniej niż Cosmicleaf Records. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować raz jeszcze Ultimae za wsparcie naszych artystów podczas stawiania naszych pierwszych kroków w tej branży. Ultimae pomagała nam także w dystrybucji naszych pierwszych dwóch składanek “Chill on Ice” i “Fragile Life”.

Ashoka: Od jakiegoś czasu dostępny jest Twój nowy album; jak długo nad nim pracowałeś? Czym CRYING CITIES różni się od Twoich poprzednich produkcji (ONCE UPON A TIME, MY GUARDIAN ANGEL, czy EMOTIONAL DIVING)? Co nowego na nim znajdziemy?

Tak, dostępny jest zarówno w postaci CD, jak i możliwe jest ściągnięcie go w formie cyfrowej z internetu. Praca nad tym albumem zajęła mi ponad 8 miesięcy, bo zazwyczaj zaczynam pracę nad nowym albumem zaraz po wydaniu poprzedniego. Chciałbym, aby było jak dotychczas, czyli wydawanie jednego albumu rocznie. Jestem również odbiorcą i wiem, co to znaczy czekać przez lata na wydanie nowego albumu mojego ulubionego artysty. Oczywiście chciałbym mieć więcej czasu na lepsze produkcje i lepszą promocję. CRYING CITIES to na pewno rzetelniejsza produkcja w porównaniu z moimi poprzednimi albumami, być może jest również bardziej melancholijna z delikatną nutką niepewności. Jest to również krzyk rozpaczy na zaistniałe sytuacje mające miejsca w dużych miastach na świecie, ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania, zwłaszcza dla młodych osób. Myślę, że najlepiej opisał ten album Groove Magazine z Australii “…Crying Cities is a trusty companion as you sleepwalk through a domain of rasping beats, velvet synths and diabolic rushes and out into the cold unknown future….”

Ashoka: Masz jakiś swój ulubiony album, kawałek?

Lubię je wszystkie, każdy z innych specyficznych względów, ale jeśli miałbym wybrać kilka to na pewno wyszczególniłbym moją kolaborację z Red Eye Express “CAMERA OBSCURA”. Uwielbiam ten głęboki, melancholijny stan, w jaki wprawia mnie ten numer. “2222 (PROSTRANSTVO 2008 MIX)”, ponieważ ciągle pamiętam ludzi tańczących w lesie podczas lejącego się z nieba deszczu, gdzieś w okolicach Moskwy. “HIGHWAY DREAMS”, ponieważ bardzo mnie relaksuje, kiedy tkwię w korku ulicznym, przedzierając się przez zatłoczone miasto. No i oczywiście “CRYING CITIES”, który stanowił inspirację do wszystkich pozostałych kawałków na płycie. Muszę także wspomnieć o tajemniczym i tanecznym “URBAN HAZE” Secret Sound Labs, belgijskiego artysty, który wygrał konkurs organizowany zeszłego lata na zrobienie wspólnego kawałka, który to później znalazł się na moim albumie.

Ashoka: Jak oceniasz scenę psychedelic w Grecji? W tym roku mieliśmy okazję być na festiwalu Aurora, przyznam, że line up był niesamowity, a scena chillout przez wielu określana była mianem najlepszej w historii, jednak zabrakło tam Ciebie, dlaczego? Jakie jest Twoje zdanie na temat tego festiwalu?

Mimo pewnych małych niedociągnięć wciąż mamy co roku naprawdę solidny open air organizowany w Grecji. W 2008 roku pojawiła się Aurora, w tym roku powraca po raz drugi. Jak wspomniałeś, zwłaszcza line up na scenę chillout dosłownie powalał z nóg. Wracając do Twojego pytania, dlaczego zabrakło mnie w tym wydarzeniu, no cóż, również i w tym roku nikt nie poprosił mnie, bym wziął udział w festiwalu Aurora 2009. W 2008 roku były jakieś wstępne rozmowy, jednak nie dostałem żadnej konkretnej propozycji. Gram zawsze, kiedy tylko zostaję zaproszony przez promotorów. Wierzę, że kiedy dany promotor jest zainteresowany danym artystą po prostu zaprasza go do wzięcia udziału w wydarzeniu. Nie narzucam się i wychodzę z założenia, że nie powinno się sugerować swojej kandydatury. Taki po prostu jestem i trzymam się swoich zasad. Jednak będziecie mieli okazję nacieszyć się dźwiękami z Cosmicleaf Records również na tegorocznej edycji, głownie za sprawą Kick Bong i dj’a ZawHeR. Nie rezygnujcie więc z szansy odwiedzenia Grecji w tym roku i wzięcia udziału (po raz kolejny) w festiwalu z najlepiej obsadzoną sceną chillout w Europie. Natomiast dla tych, którzy planują odwiedzić Węgry w tym roku, już teraz chcę polecić i zaprosić Was na Bakony 2009, gdzie zagram jakoś na początku lipca. Miło by było się tam spotkać.

Ashoka: Czyli psytrance, goa, psychill są popularne w Grecji?

Psytrance i goa na pewno tak. Mamy u siebie wiele imprez każdego miesiąca z międzynarodowym line up’em. Natomiast z wyjątkiem wspaniałego line up’u na Aurora Festival nie mogę niestety powiedzieć, że psychill jest równie popularny tutaj. Tego typu wydarzenia mają miejsce bardzo rzadko (dosłownie 1 – 2 razy do roku). Pomimo faktu, że Cosmicleaf Records to grecka wytwórnia, najwięcej sprzedaży notujemy jednak w Rosji, USA, Włoszech, Niemczech i Australii. W ciągu ostatniego roku wzrosła także sprzedaż w Polsce (yes!!!), Szwajcarii i Chinach (!!!).

Ashoka: Wiesz w ogóle coś na temat Polski? Może obiły Ci się o uszy takie nazwy jak Kino Oko, Aural Planet, Sundial Aeon czy Tromesa?

Ostatnio odkrywam coraz więcej, jeśli chodzi o Polskę. Przede wszystkim za sprawą mojego dobrego przyjaciela z Polski, a zarazem blogger’a Costa (http://costa.kofeina.net) i polskiego e-sklepu, który wspiera wydawnictwa z naszego labelu, mam tu na myśli Nobient (www.nobient.pl). A wspomnianych przez Ciebie artystów odkryłem już lata temu. Oczywiście doskonale są mi znani, poza tym jestem wielkim fanem Aural Planet, miałem okazję grać wiele ich kawałków podczas programów z cyklu Nova Natura. Uwielbiam ich styl, wyjątkowe brzmienie i rytm.

Ashoka: Miałeś okazję grać na niejednym festiwalu, czy imprezie; powiedz nam, jakie to uczucie grać dla kilku tysięcy ludzi?

To dosyć złożone i skomplikowane uczucie smutku i szczęścia zarazem. Smutku dlatego, że nie mogę cieszyć się moją muzyką wraz z innymi odbiorcami, zrozumieć, co wtedy myślą, czują, o czym marzą, kiedy tańczą. A szczęścia dlatego, że widzę zadowolonych i uśmiechniętych ludzi bawiących się przy czymś, co sam stworzyłem. Ale taki właśnie jest chyba cel muzyki – sprawiać, by ludzie uśmiechali się, gubili w marzeniach i tańczyli.

Ashoka: Która impreza więc była Twoją najlepszą?

Moja osiemnastka, ponieważ wreszcie mogłem zacząć prowadzić samochód. Żartuję oczywiście. Gdybym miał wskazać ulubioną imprezę, byłaby to chyba impreza, która miała miejsce 5 maja 2006 roku w Atenach. Miałem okazję zagrać wtedy support przed występem Astral Projection. Dlaczego akurat ta? Było tam wielu moich bliskich przyjaciół i znajomych, bawiąc się, tworzyliśmy coś na miano jednej, wielkiej, tańczącej rodziny pod sceną. To było cudowne uczucie.

Ashoka: Nie mogę nie zapytać Cię o Twoje studio, więc jak ono wygląda?

Moje studio jest bardzo proste. Zwykły PC, para monitorów, klawiatura midi i karta dźwiękowa. Produkuję muzykę przy użyciu software synths, a moim ulubionym narzędziem hardware jest karta dźwiękowa Pulsar Creamware i jej niesamowite pluginy.

Ashoka: A czym zajmujesz się, kiedy nie pracujesz nad tworzeniem muzyki? Masz jakieś inne zainteresowania?

Pracuję dla swojego szefa. Żyję z pracy jako inżynier zajmujący się elektroniką. W wolnym czasie czytam książki (Stephen King, H.P.Lovecraft i mój ulubiony J.R.R. Tolkien), gram w gry planszowe z przyjaciółmi (ostatnio pochłaniają mnie wręcz gry typu Gigamic), sporo też spaceruję z moją narzeczoną. W niedziele lubię nadrabiać zaległości w prasie i gotować jakieś pyszności.

Ashoka: Chciałbyś kiedyś zagrać w Polsce?

No pewnie, z największą przyjemnością.

Ashoka: Na koniec możesz coś powiedzieć do swoich fanów w Polsce.

Przede wszystkim szczere życzenia zdrowia i szczęścia. Dbajcie o siebie i nie wahajcie się mówić, co myślicie, nawet jeśli macie ochotę ponarzekać na ten przydługawy wywiad.

Ashoka: Dziękujemy Ci raz jeszcze za udzielenie tego wywiadu, życzymy powodzenia i z niecierpliwością czekamy na Twoje nowe produkcje.

Proszę bardzo i też bardzo dziękuję za jego przygotowanie i przeprowadzenie. Pozdrawiam ze słonecznych Aten. Nick Miamis aka Side Liner

[28.01.2009]